Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Moje przetwory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Moje przetwory. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 lipca 2011

Marmolada morelowa, marynowana papryka

Skończyłam na ten moment.
Teraz czekam na sezon jabłek, gruszek i śliwek.
Wczoraj robiłam marmoladę morelową oraz marynowane papryki - jak ktoś chętny na jakiś przepis, to proszę o komentarz pod postem.
Wszystko w spiżarce wygląda tak:



Marmolada:



I papryki:



piątek, 1 lipca 2011

Ogórki musztardowe

Kolejne przetwory. Tym razem moje ulubione ogórki musztardowe. Robię je pierwszy raz (właściwie wszystko poza marmoladą morelową robię pierwszy raz). Przepis mam od babci mojego B. 2 lata temu jadłam je pierwszy raz w życiu i się zakochałam w tym ciekawym smaku.
Nie wiem na ile ulepszony jest przepis który mam, dlatego nie podam go tutaj, ale zachęcam do szukania w sieci - naprawdę warto.
Słoików w sumie wyszło 7 małych i 1 duży, ale na zdjęciu są tylko te, które już są po pasteryzacji.
Pozdrawiam


czwartek, 30 czerwca 2011

Dżem malinowy

Sesja zakończona sukcesem, dokumenty do obrony oddane, a sama obrona 19 lipca o 9:00. Trzymać kciuki :)


Już w tamtym roku około jesieni obiecałam sobie, że jak zdam sesję letnią, to zaraz potem biorę się za robienie przetworów.
Na mojej liście znajdują się:
  • Dżem malinowy
  • Ogórki musztardowe
  • Marmolada morelowa
  • Marynowane papryki
  • Konfitury królewskie
  • Konfitury z winogron
  • Dżem truskawkowy
Pierwsze z listy zrobione już dziś. Dżem wyszedł naprawdę pyszny, choć nie obyło się bez paniki  (dzięki dla rodziców, którzy pokazali mi jak pasteryzować :) ).

Przepis:
Kilogram malin zasypać 700 gramami cukru i odstawić na pół godziny ( wszystko to w naczyniu w którym będziemy smażyć - ja mam akurat wielką i głęboką patelnie i w niej dżem robiłam). Po tym czasie przetarłam płaską łyżką maliny z cukrem i doprowadziłam do wrzenia - bez obaw, po chwili wszystko zamieni się w malinową zupę. Gotować - ale nie na najwyższym ogniu, tak gdzieś na średnim, aż woda znacznie wyparuje. Dodać szklankę soku z czarnych porzeczek (np. Hortex, Tymbark) i znów odparować wodę. Ja tak odparowywałam z dobrą godzinę, ciągle mieszając, ale nie doprowadzałam już do wrzenia, tylko do zwykłego bulgotania. Po tym czasie konfitura nadal jest wodnita, ale można troszeczkę przelać do metalowego garnuszka i wstawić go do chłodnej wody - wtedy sprawdzimy, czy smakołyk nam tężeje. Gdy już wszystko jest dobrze odparowane, bierzemy sitko o bardzo gęstych oczkach i przecieramy konfiturę przez sitko, do innego garnuszka - dzięki temu zostanie nam sam dżem, bez pestek, które w czasie gotowania bardzo twardnieją. Następnie garnuszek z dżemem bez pestek podgrzać dość mocno, ale nie gotować i  przelać konfiturę do czystych i wyparzonych słoiczków. Zakręcić wieczka - uwaga - gwinty słoików i przykrywek muszą być czyste. Pasteryzować 15 minut. I już :)