niedziela, 14 października 2012

Kaszmir

Witam wszystkich :)

Dziś przedstawiam Kaszmirka. Zrobiłam go ponad tydzień temu, ale nie było czasu dodać go tutaj.
Futerko dla misia zostało kupione na początku roku, wraz z pierwszymi szklanymi oczami. Bardzo bałam się szyć z niego zwierzaczka, bo nie czułam się gotowa, widziałam jak coś źle wycinam, obcinam, krzywo zszywam czy wyszywam i... i widziałam jak moje cenne futro ląduje w koszu ;)
W końcu się jednak zdecydowałam. Efekt był dla mnie zaskoczeniem, bo jednak włos jest o połowę krótszy niż ten, który ma tkanina z której szyję zazwyczaj. Wyszła puszysta kulka :)



środa, 10 października 2012

Alexandra

Dziś Alexandra, siostra Alexa z poprzedniego postu :)



sobota, 29 września 2012

Alex

Dzisiaj miś, niby jak poprzednie, a jednak trochę inny. Zmodyfikowałam lekko wykrój pyszczka, oraz zrobiłam filcowany, kwadratowy nosek. Jednak największa nowością jest pierwszy raz użyte futro imitujące jenota. Szyło się fajnie i z nutką ciekawości, jak to wszystko wyjdzie na koniec.
Pozdrawiam wszystkich, anonimów też ;)

PS.
Jeśli anonimie, który mnie wybitnie nie lubisz, kiedykolwiek Cię skrzywdziłam, nie odpisałam na maila, czegoś nie powiedziałam, zapomniałam lub powiedziałam coś co Cię zasmuciło na tyle, żeby wyrażać anonimowo swoją niechęć do mnie - przepraszam.






niedziela, 23 września 2012

Cloud on the sky

Przedstawiam misia o imieniu Cloud On The Sky ze swoją biedroneczką. Efekt końcowy sam w sobie mi sie podoba, ale złości przy tworzeniu było dużo. Futerko jest niezywkle puszyste, fruwające i mięciutkie, więc pchało się wszędzie i zachaczało o wszystko. Potem na dokładkę problemow narobił nosek. No ale koniec końców, skończyłam misia i jestem zadowolona :)





sobota, 15 września 2012

Halloween!!

Witam Was :)

Choć jest jeszcze dużo czasu, pewna Pani o imieniu Jacqui zapytała mnie czy zrobiłabym misia na Halloween. Pomyślałam, przejrzałam kolory futerek i podjełam się wyzwania :)
Wyszło tak:



czwartek, 13 września 2012

Fabienne i Albert

Udalo mi się zrobić najbardziej słodkiego i uroczego misia, jakiego do tej pory uszyłam. Nazywa się Fabienne. Prawda, że jest przeurocza?



A tutaj Albert (teraz nazwany już Sonic). Malutki, sympatyczny jeżyk:


środa, 12 września 2012

Rusty

Oto Rusy :)
Zrobiony z resztek futerek o brązowych odcieniach. Kiedyś chciałam je wyrzucić, ale zostawiłam. Mój różowo-niebieski miś też był z resztek :)

Powiem Wam jeszcze, że jestem mega zadowoloa z namiotu bezcieniowego i chwale sama siebie, ze w niego zaiwestowałam :)

pozdrawiam