czwartek, 19 września 2013

PinkyPie

Dziś różowo i fioletowo :)




sobota, 14 września 2013

Molly

hey  :)

Przedstawiam Molly -trzeciego w tym roku a drugiego w miesiąc ogromnego misia. Molly jest jak na razie największa - ma 45-47 cm, w zależności do tego jak się ją ułoży i jak jej włos zawieje ;)


Jak zauważyliście - Moly ma troszkę inaczej osadzone oczy i wymodelowaną kufę. Mam nadzieję, że się podoba mimo zmian.




A pamiętacie Franklina, pierwszego mini-misia z moheru? Przy okazji robienia fotek na szarym tle, zrobiłam i nowe fotki tego malucha :)




Miłej nocy, bo już 22:00, albo dnia, w zależności o której to czytacie :)



Candy u MrMajlajf

Robię misia zaglądając na FB. Zauważyłam u MrMajlajf cudowne Candy z pięknymi kosmetykami (ah te cienie!!!) więc rzuciłam wszystko i biorę się za udział w zabawie! Zapraszam:



poniedziałek, 9 września 2013

Pumpkino na Halloween

Witam Was :)

Przez ostatnie kilka dni byłam ciągle zapracowana - powstawał Pumpkino. Jest to duży, 43 cm miś na Halloween. Ma jak każdy mój misiek - ruchome rączki, nóżki i główkę.
Zrobiłam mu czarne uszka i brzuszek, a pyszczek jest z mojego ukochanego, kremowego futerka, które posiada wstawki ze złocisto-miodowych włosków.

Pumpkinkowi uszyłam halloweenowy kapelusz, obowiązkowo z czarnym kotkiem na końcówce oraz uśmiechnięta dynię z listkiem i serpentynkami. Dynia, tak samo jak i pyszczek oraz stopki misia - jest cieniowana :)

Pozdrawiam :)





piątek, 6 września 2013

Windy Boy oraz Bonnie

Dziś na szybko, bo czas goni mnie z Haloweenowym misiem. Przedstawiam Czarnego WindyBoy'a i niebieską Bonnie :)

Pozdrawiam!!



czwartek, 8 sierpnia 2013

Issy i Austin

Witam :)

Dziś przedstawiam mój pomysł (to znaczy na pewno już ktoś zrobił misia z misiem, ale tak pomyślałam sobie, że to fajny pomysł i go zrealizowałam).

Issy, to większa misia, powstała z futerka które sprowadziłam z Australii. Na fotkach było niemal neonowe, przyjechało zgaszone i nudne. Długo nie mogłam się za nie wziąć, bo byłam nim mocno rozczarowana (nie zwróciłam, bo koszty masakryczne). W końcu się przemogłam i uszyłam misiaczka.

Austin jest mniejszy i właściwie to on jest pierwszy, powstał przed Issy. Uszyłam go z resztek moheru z odzysku, kupionych bardzo, bardzo dawno.

Mam nadzieję, że misie się Wam podobają :)

Pozdrawiam






niedziela, 4 sierpnia 2013

Grigio

No i jest Grigio, szary misiaczek.

Ostatni chyba w tym tygodniu, choć ok, mamy niedzielę :)

Nie wiem kiedy wrzucę kolejne miśki, bo w tym tygodniu mam kilka innych rzeczy do porobienia, no i zrobienie misia z akcesoriami (bo to planuje) też troszkę mi zajmie.

Tymczasem zapraszam do zwiedzania bloga i do tego co już na niego wrzuciłam.

Pozdrawiam